-Mamusiu, tatusiu opowiecie mi jak się poznaliście.
-Dobrze. Może ja znaczne - powiedział zielonooki brunet, a blondynka pokiwała twierdząco głową. - Dawno, dawno temu za górami, za lasami żyła sobie...
- Tato ale tak zaczynają się bajki. Niech mama zacznie.
- Dobrze Anabel. Nie tak dawno temu żyła sobie pewna zwykła dziewczynka.
-Dobrze. Może ja znaczne - powiedział zielonooki brunet, a blondynka pokiwała twierdząco głową. - Dawno, dawno temu za górami, za lasami żyła sobie...
- Tato ale tak zaczynają się bajki. Niech mama zacznie.
- Dobrze Anabel. Nie tak dawno temu żyła sobie pewna zwykła dziewczynka.
Ludmiła
- Hej, idziesz już do domu, Lu.- zapytał Włoch.
- Tak jak się spóźnię to mama mnie zabije.-powiedziałam.
- Odprowadzę cię.-zaproponował i słodko się uśmiechnął.
- Nie musisz Fede.
- Nalegam.-złapał mnie za rękę.
- Dobrze. Która godzina?
- 15:58, a co?
- Na 16:30 muszę być w domu.-Powiedziałam i pociągnęłam go za rękę żeby się ruszył.
- Hej, idziesz już do domu, Lu.- zapytał Włoch.
- Tak jak się spóźnię to mama mnie zabije.-powiedziałam.
- Odprowadzę cię.-zaproponował i słodko się uśmiechnął.
- Nie musisz Fede.
- Nalegam.-złapał mnie za rękę.
- Dobrze. Która godzina?
- 15:58, a co?
- Na 16:30 muszę być w domu.-Powiedziałam i pociągnęłam go za rękę żeby się ruszył.
Fede
Szliśmy w ciszy przez park. W kwietniu wygląda wspaniale. Za tydzień urodziny Lu. Napisałem dla niej piosenkę. Czuje coś do niej, ale ona pewnie woli kogoś innego. No cóż żyje się raz.
- Planujesz coś na urodziny.-zapytałem chcąc się czegoś dowiedzieć.
- Jak na razie mam listę gości, ale nie wiem czy zaprosić pewnego chłopaka.
- Zaproś go.
- Na pewno? -Ja pokiwałem tylko twierdząco głową.
- Już jesteśmy.-powiedziałem.
- Już? Jak ten czas szybko leci.
- Muszę lecieć do domu. Pa. - i pocałowałem ją w policzek. Widziałem jak się zarumieniła.
Siedzę i opracowuje piosenkę.
- Tak, Tak, Tak wreszcie mi się udało! Skończyłem tą piosenkę!
- Federico coś się stało? - spytała mama wchodząc do pokoju.
- Skończyłem piosenkę.
- Tą na urodziny Ludmiły?- zdziwiło mnie czemu o to pyta.
- Tak, a co?
- Widziałam ją z Leonem.-to pewnie go chciała zaprosić.- pomyślałem.
Szliśmy w ciszy przez park. W kwietniu wygląda wspaniale. Za tydzień urodziny Lu. Napisałem dla niej piosenkę. Czuje coś do niej, ale ona pewnie woli kogoś innego. No cóż żyje się raz.
- Planujesz coś na urodziny.-zapytałem chcąc się czegoś dowiedzieć.
- Jak na razie mam listę gości, ale nie wiem czy zaprosić pewnego chłopaka.
- Zaproś go.
- Na pewno? -Ja pokiwałem tylko twierdząco głową.
- Już jesteśmy.-powiedziałem.
- Już? Jak ten czas szybko leci.
- Muszę lecieć do domu. Pa. - i pocałowałem ją w policzek. Widziałem jak się zarumieniła.
Siedzę i opracowuje piosenkę.
- Tak, Tak, Tak wreszcie mi się udało! Skończyłem tą piosenkę!
- Federico coś się stało? - spytała mama wchodząc do pokoju.
- Skończyłem piosenkę.
- Tą na urodziny Ludmiły?- zdziwiło mnie czemu o to pyta.
- Tak, a co?
- Widziałam ją z Leonem.-to pewnie go chciała zaprosić.- pomyślałem.
Ludmiła
Impreza się zaczęła, czekam tylko na Federico, ale nigdzie bo nie było.
Impreza się zaczęła, czekam tylko na Federico, ale nigdzie bo nie było.
-Lu, czemu siedzisz sama?- zapytała moją przyjaciółka Francesca.
-Czekam na Federico. Mówił że przyjdzie.
-Nie martw się na pewno przyjdzie.- jak za sprawą czarodziejskiej różdżki do domu wszedł Fede. Podszedł do mnie złapał za rękę i pociągnął za rękę, tam gdzie nie było ludzi. Trochę zdziwiłam się jego zachowaniem bo nic nie mówił. Gdy stanęliśmy Włoch zaczął mówić.
-Lu moja mama widziała Cię z Leonem- przerwał na chwilę zastanawiając się i dodał- ale muszę ci coś powiedzieć. Podobasz mi się.- ja nic nie odpowiedziałam tylko pocałowałam go.
-Kocham Cię Fede.
-Ja ciebie też Lu.
- I będziemy żyć długo i szczęśliwie. Koniec. - Anabel spała jak zabita.
- Kocham cię Ludmiło.
- Ja ciebie też kocham.
🎵🎵
Tak oto prezentuje się jeden z moich starych poprawionych OSów.
Następnym OS będzie z pomysłem Riczi którego nie zdążyłam skończyć.
Lili